Moguem

A mogu­emD zro­bić wte­dy tak – a mogu­emA zro­bić wte­dy nie
Mam jużHm dość tego myśle­nia tak nieG doj­dzie­my nigdzie
Jak tyl­ko do błęd­ne­go koła, a tym­cza­sem życie woła
Moje życie, dusza, cia­ło – żyję, życia mi za mało!

Wie­le nie wie­dząc o sobie, bez­sprzecz­nie ufa­jąc dro­dze
Sobie wodzem, doj­rzał, to żem ruszył wozem ku przy­go­dzie
Choć samot­ność bodzie co dzień, Boże to że żyję, może
Sen­su nie ma? Pytać o sens. Kochaj ludzi, wierz przy­ro­dzie

Choć cza­sa­mi bodzie strach, zawsze jest bez­piecz­ny dach
Nie widzia­łeś go we snach? To je wyśnij trzy, dwa, raz!
A to czas jest dla nas, nie dla mas zło­ści kwas
Złość Ci nie dość Ci że gości w ser­cu Two­im nie ugo­ści

Jesz­cze nadzie­ję odbie­rze więc ją odrzuć – radzę szcze­rze
Weź się prze­jedz na rowe­rze lub w ple­ne­rze też pole­żeć
Miło jest kie­dy deszcz cie­pły jest i ten dreszcz
I ten gest – co to jest uko­je­niem, przy­tu­le­niem

Powie­dze­niem: Dobrze jest, bo ty jesteś tutaj też
Zaczy­na­my nowy quest. Dobrze jest. Jest The Best
Mów Jah Bless i O yes, gdy w zie­lo­ne ludzie gra­ją
Gdy się ludzie ludź­mi sta­ją gwiaz­dy z nie­ba nie spa­da­ją

Słoń­ce trwa­ło aż po zmierzch, xię­życ tu wibro­wał też
W lesie wył dzi­ki zwierz – oto Zie­mia jaka jest
Dobrym koń­cem tych wybo­rów któ­re podej­mu­jesz co dzień
Do lep­sze­go jutra dążyć i w prze­szło­ści się nie drą­żyć

A mogu­eś zro­bić wte­dy tak – a mogu­eś zro­bić wte­dy nie
Mam już dość tego myśle­nia tak nie doj­dzie­my nigdzie
Jak tyl­ko do błęd­ne­go koła, a tym­cza­sem życie woła
Moje życie, dusza, cia­ło – żyję, życia mi za mało!

Leave a Reply

Copyright © 2016 Paweł Czekalski. All rights reserved.