Wszystko jest na niby (?)

Pytaj­nik w nawia­sie, bo nie wie się.

Bo dziec­ko powie­dzia­ło, a dziec­ko ma tro­chę mniej­szy

10352385_1428666467398366_6127808902906463623_n

źró­dło: fb/Nie mam więk­szych zmar­twień

zasób słów, ale więk­szą wyobraź­nię i chy­ba sil­niej­szy, instynk­tow­ny wgląd w sie­bie.

Dla dystan­su, któ­ry cza­sem potrzeb­ny – dobre.

Dla spięć ner­wo­wych z nie­do­ga­da­nia, z zaga­nia­nia – dobre.

Dla odpo­wie­dzial­no­ści, wyrze­czeń w imię roz­wo­ju, bo trwa­nie w miej­scu mier­zi bar­dzo już – nie dobre.

itd.

Defi­ni­cje, zabu­rza­ją nam komu­ni­ka­cję w kana­łach… Sło­wa potra­fią cza­sem bar­dziej podzie­lić ludzi, niż zbli­żyć. Obraz Stwór­cy, tego same­go prze­cież, to czę­sto powód zabi­ja­nia się kul­tur wza­jem­nie (swo­ją dro­gą to strasz­ne i nie na niby…)

Ale faj­nie czuć, że jest coś ponad to wszyst­ko. Że to, co teraz to kolej­ny świat. Że war­to cza­sem popa­trzeć jak dziec­ko, ale czer­pać ze swych doświad­czeń, tak zupeł­nie nie na niby – daje jesz­cze lep­szy obraz niż ład­ne sło­wa Hani do mamy.

Dobra­noc.

 

Leave a Reply

Copyright © 2016 Paweł Czekalski. All rights reserved.