Melancholia (szkic)

Nagra­no i dokoń­czo­no w Pokrzyw­nie, w stu­dio, pod­czas kolej­nej sesji „Wia­ra ta sama”. Obec­nie gram to tro­chę bar­dziej „zaawan­so­wa­nie” w dźwię­ki. To taka migaw­ka, w sumie dzień po skoń­cze­niu tek­stu. Tro­chę spo­ko­ju dla odmia­ny po szyb­szych pio­sen­kach. Pio­sen­ka taka na czas wyci­sze­nia, zawie­rze­nia Sile Wyż­szej i spo­ko­ju, zgo­dy ze sobą jed­no­cze­śnie. I reali­za­cji jesz­cze.

Kim jestem w takiej to a takiej sytu­acji? Cze­mu cza­sem czło­wiek zacho­wu­je się róż­nie w podob­nych sytu­acjach? Czy jest za każ­dym razem inny? W tej chwiej­no­ści poma­ga jakoś zawie­rze­nie Sile mądrzej­szej od nas. Faj­nie mieć zaufa­nie, że nas pro­wa­dzi, jeśli tyl­ko potra­fi­my dobrze ode­brać jej zna­ki.

Bo cza­sem napraw­dę nie wia­do­mo.

Kie­dy to ja, kie­dy nie ja

co osta­tecz­nie dzie­li świat

Kie­dy to ja, gdy znów nie ja

to cza­sem płyn­na gra­ni­ca.

Leave a Reply

Copyright © 2016 Paweł Czekalski. All rights reserved.