Gdy wieczorem

Dla zna­jo­mych z Biesz­czad dedy­ka­cja. Miesz­ka­ją­cych, oraz tych Wra­ca­ją­cych. 🙂

Tak, tam to się moż­na zanu­rzyć, wnik­nąć w Przy­ro­dę bar­dzo moc­no. I ludzie jakoś bar­dziej otwar­ci, natu­ral­niej­si. Spo­ko­ju i spo­tkań bar­dzo dobrych – mnó­stwo. Pew­nie, że to nie są już „tak dzi­kie” Biesz­cza­dy jak kie­dyś, ale jak ktoś chce, to dzi­kość znaj­dzie bez spe­cjal­ne­go tru­du. „Może by tak wszyst­ko zosta­wić i wyje­chać w Biesz­cza­dy” – ten tekst w kra­ju powo­li się sta­je powie­dzon­kiem. Napraw­dę, ma to swo­je uza­sad­nie­nie.

Nie jest to jed­nak sie­lan­ka tyl­ko 😉

Kuszą­ce, oraz mają­ce może „luź­ny” kli­mat „ucie­ka­nie”, może ozna­czać bar­dziej wnik­nię­cie w sie­bie, w poszu­ki­wa­niu inspi­ra­cji do tego, co w życiu chce się napraw­dę robić. Czę­sto to odwa­ga, by zmie­nić coś w sobie. Cza­sem może to być bar­dzo przy­jem­ne, ale cza­sem bar­dzo trud­ne. W warun­kach bliż­szych Natu­rze ludzie sta­ją się bar­dziej sobą. Spo­tka­nia i wspól­na Muzy­ka – bar­dziej głę­bo­ka. Łatwiej uda­wać, gdy na codzień wie­lu uda­je. Łatwo przy­wyk­nąć, że szum mia­sta jest nie­ustan­ny. Łatwiej zagłu­szyć „się” w sobie. A tam jest szum lasu. I sły­chać wię­cej.

Natu­ra deko­du­je nas czy­sto i szcze­rze.

I kocha.

One Response to Gdy wieczorem

  1. tomek says:

    Po 20 latach wró­ci­łem i zna­la­złem sens.… Dzię­ku­ję

Leave a Reply

Copyright © 2016 Paweł Czekalski. All rights reserved.